Mieszkania na sprzedażDomy na sprzedażDziałki na sprzedażObiekty komercyjne na sprzedaż
Mieszkania na wynajemDomy na wynajemDziałki na wynajemObiekty komercyjne na wynajem
Nowe mieszkaniaNowe domy wolnostojąceNowe domy szeregowe
Formularz kredytowy
Świadectwa energetyczne
Zgłoś swoją ofertę nieruchomości
Kupimy nieruchomość za Ciebie
Formularz kredytowy
Zamknij

Pilnie poszukujemy:

Poszukujemy małych mieszkań i domów,
Prosimy o kontakt +48 16 671 10 44, +48 604 100 292, +48 509 227 033

Wydarzenia

Poniedziałek, 4 stycznia 2010

Kupić czy jeszcze czekać ? Przeczytaj !

Kupić czy jeszcze czekać ? Przeczytaj !

Szanowni Państwo.

Okres około świąteczny, gdy wracają do nas rodziny z całego niemal świata, jest także  okresem wzmożonego zainteresowania  zakupem nieruchomości. Jednak to co zauważyliśmy po tych świętach i Nowym Roku przekroczyło najśmielsze oczekiwania - to tak jakby nie było kryzysu. Ilość wejść wzrosła o 50 %  do najlepszychi i rekordowych wejść na stronę. Przełożyło się to także na ilość oglądanych nieruchomości i transakcje.

Nasze pytanie brzmi - czy to koniec bessy na rynku nieruchomości? Odpowiadamy - nie wiemy, poniewaz już tyle razy czytaliśmy, że to koniec.

Pozwolimy sobie więc przytoczyć parę artykułów - do oceny pozostawiając je tylko dla Państwa.

I. "Dziennik Gazeta Prawna": Ceny mieszkań nie będą niższe 
PAP,ostatnia aktualizacja 2009-12-30 


Pierwsze miesiące przyszłego roku mogą być dobrym momentem na kupno mieszkania, gdyż - zdaniem cytowanych przez "Dziennik Gazetę Prawną" ekspertów - ceny nieruchomości jeszcze nie wzrosną.
Dopiero druga połowa roku ma przynieść wzrost cen mieszkań o 5-10 proc. Podwyżki mają dotyczyć przede wszystkim lokali mniejszych, o powierzchni do 50 m kw. 
Powodem wzrostu cen małych mieszkań będzie m.in. to, że na rynek trafi ich znacznie mniej niż w tym roku, bowiem liczba rozpoczętych inwestycji i wydanych pozwoleń na budowę spadła o blisko 20 proc. Nie będzie natomiast dużych zmian na rynku najmu.
Dobrą wiadomością są zapowiedzi bankowców o zwiększeniu akcji kredytowej.

II. Ceny mieszkań przestały spadać. Kiedy zaczną drożeć?
Marek Wielgo , ostatnia aktualizacja 2009-11-28

Mieszkania w największych aglomeracjach prawdopodobnie przestały tanieć, a za rok mogą zacząć drożeć - oceniają analitycy Systemu Analiz i Monitorowania Rynku Obrotu Nieruchomościami (AMRON)
To instytucja powołana przez banki do zbierania informacji m.in. o cenach transakcyjnych na rynku nieruchomości. Dane w ponad 90 proc. pochodzą z aktów notarialnych kupna-sprzedaży nieruchomości zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. W piątek Związek Banków Polskich (ZBP) po raz pierwszy przedstawił raport w tej sprawie.
Może on rozczarować tych, którzy liczą, że ceny mieszkań i domów będą spadały jeszcze przez co najmniej rok. Z danych AMRON-u wynika bowiem, że ten trend najpewniej został zatrzymany.
Analitycy AMRON-u Katarzyna Lubaś i Jerzy Ptaszyński uważają, że jest za wcześnie na ogłoszenie zmiany trendu ze spadkowego na wzrostowy. - Na razie ceny ustabilizowały się - ocenia Katarzyna Lubaś. - Niewielkie ruchy średniej w poszczególnych miastach mogą wynikać ze zmiany struktury obrotu. Najlepiej sprzedają się obecnie mieszkania o powierzchni ok. 45-55 m kw. - dodaje Ptaszyński.
Oboje są jednak zgodni, że na duże spadki cen w przyszłym roku nie ma co liczyć (nieruchomości mogą tracić na wartości co najwyżej wskutek inflacji). Zaś szef AMRON-u Jacek Furga prognozuje, że zaczną one rosnąć na przełomie 2010 i 2011 r. - Jednak nie w tak szalonym tempie, jak dwa, trzy lata temu - zastrzega Furga. Według niego, mogą to być podwyżki rzędu kilku procent rocznie.
Prof. Jacek Łaszek ze Szkoły Głównej Handlowej przyznaje, że na naszym rynku mieszkaniowym skutki kryzysu finansowego są dużo mniej odczuwalne niż w innych krajach z co najmniej trzech powodów: dużego głodu mieszkaniowego, niewielkiego oddziaływania rynku nieruchomości na gospodarkę oraz niewielkiej skali budownictwa deweloperskiego. U nas stanowi ono tylko ok. 1 proc. PKB, podczas gdy w Irlandii i Hiszpanii - znacznie powyżej 10 proc. PKB.
Prof. Łaszek zwraca też uwagę, że banki w Polsce nie wchodziły w spekulacyjne transakcje na rynkach międzynarodowych. - Dzięki temu można mówić o stabilizacji na rynku cen nieruchomości, ewentualnie o niewielkich korektach cenowych, a także o relatywnie niskim bezrobociu - ocenia prof. Łaszek. Według niego możliwy jest dalszy, aczkolwiek powolny spadek cen nowo budowanych mieszkań.
Prezesa Związku Banków Polskich Krzysztofa Pietraszkiewicza cieszy ożywienie na rynku kredytów mieszkaniowych. Początek roku wskazywał na katastrofę. Dopiero kolejne miesiące przyniosły zdecydowaną poprawę. Według ZBP wartość tego typu kredytów w trzecim kwartale była porównywalna z ostatnim kwartałem 2008 r. Pietraszkiewicz ocenia, że w najbliższych latach banki będą udzielały po 190-230 tys. kredytów rocznie. Np. w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku udzieliły ich 136,4 tys., w tym blisko 52,9 tys. w samym trzecim kwartale.
Pietraszkiewicz oświadczył, że Związek Banków Polskich jest przeciwny wyłączeniu na dwa lata rynku wtórnego z programu "Rodzina na Swoim", co rozważa resort infrastruktury (w ramach tego programu państwo pomaga spłacać kredyty mieszkaniowe - dopłaca mniej więcej połowę odsetek przez osiem lat).

 
Komentarz i prognoza
"Ożywienie na rynku nieruchomości" to główna teza wielu komentarzy pojawiających się w mediach w ostatnim czasie. Oczywiście porównując obecną sytuację z głębokim spowolnieniem, z jakim mieliśmy do czynienia jeszcze na przełomie lat 2008/2009, możemy powiedzieć o znacznym ożywieniu. Nie należy jednak spodziewać się powrotu do nieokiełznanych wzrostów cen z 2006 roku, kiedy to ceny w ciągu roku potrafiły wzrosnąć o 100%. Nie tylko Polacy, ale i mieszkańcy całego świata, dostali surową lekcję jaką było pęknięcie bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. Najważniejsze wydaje się więc pytanie - kiedy na rynku nieruchomości zagości sytuacja normalna?
W Polsce w dalszym ciągu brakuje, wg różnych szacunków, około 1,5 mln mieszkań. Przyjmując, że deweloperzy nie szczędziliby środków i podejmowali ryzyko budowania mieszkań na poziomie rekordowego 2008 roku, na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych w Polsce będziemy jeszcze czekać około 10 lat. Nie można więc szybko spodziewać się sytuacji, w której ceny nieruchomości rosłyby o 1-2 punkty procentowe ponad wzrost wartości średniego poziomu cen. Należy bowiem pamiętać, że nie zawsze podaż nowych mieszkań przystaje do lokalnego popytu. Ponadto mieszkania jako aktywa o wysokiej, historycznej stopie zwrotu kuszą inwestorów ściągających na pewien czas lokale z rynku.
W dalszym ciągu należy jednak pamiętać, że o sytuacji na rynku nieruchomości stanowią w głównej mierze banki. Jeżeli kredyt będzie dostępny dla osób z racjonalnie obliczoną zdolnością kredytową nie powinniśmy mieć na rynku kolejnego nadmuchiwania bańki spekulacyjnej. Moce wytwórcze deweloperów powinny bowiem zagospodarować popyt generowany przez rosnącą zasobność społeczeństwa. Pozostaje jeszcze kwestia długości procesu inwestycyjnego - decyzja o podjęciu budowy przez inwestora jest oddalona o przynajmniej 2 lata od przekazania lokali do użytkowania. Biorąc jednak pod uwagę, że na rynku znajduje się ciągle duża pula nowych mieszkań nabytych inwestycyjnie, można sądzić, że stanowią one dostateczny bufor ochronny przed gwałtownymi wzrostami cen.

Zapisz się do newslettera

Polska Federacja Rynku NieruchomościRzeszowskie Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie NieruchomościamiMLS RzeszówFagora.pl - portal wiarygodnych ofert nieruchomości tylko od specjalistówRealtor.comWorldpropertiesKarta Praw Klienta PośrednikaPrzemyśl - nasze miasto całą dobęPrzemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej
Stat4u